czwartek, 28 listopada 2013

wystawa: Zapach - niewidzialny kod


pudełko i flakon słynnych Chanel Nr 5

Lubię ciekawe wydarzenia, a ta wystawa z pewnością do takich należy. Nie będzie trwać długo, ponieważ tylko między 22 listopada a 19 stycznia. Warto się więc pospieszyć, by poznać warsztat perfumiarza, zobaczyć piękne przedmioty z prywatnej kolekcji i samemu ułożyć kompozycję ulubionych mononut...



eksponaty prezentowane na wystawie pochodzą z prywatnej i jedynej w swoim rodzaju kolekcji zabytkowych flakonów perfumowych, Katarzyny Sosenko...



 tablice informacyjne oraz karty wyświetlane na umieszczonych w każdej gablocie ekranach, zawierają wiele ciekawych informacji, odnośnie zapachów, ich składu i zastosowania...



stół z dwunastoma mononutami, czyli akcentami, które połączone tworzą zapachy znanych perfum - tu samemu można stworzyć wachlarz ulubionych zapachów...



niezwykle ciekawym elementem wystawy jest zapachowa mapa Berlina - tu możemy dosłownie wczuć się w klimat kolejnych dzielnic, dzięki zapachom, stworzonym przez artystkę Sissel Tolaas...

Więcej o wystawie: Zapach - niewidzialny kod

wtorek, 26 listopada 2013

Pazurki: fluffy nails

Są rzeczy, którym po prostu nie mogę się oprzeć :D



Nail Effect Powder, 0,6 g, Wibo, cena 5,19 zł

ocena:
przyznaję, że w sklepie trochę oszalałam :D pomyślałam, że 5 złotych to nie majątek i kupiłam pudełko kłaczków. Byłam mile zaskoczona, kiedy w domu odkręciłam słoiczek - pomyślałam, że sitko ułatwi nałożenie meszku na paznokcie. I to był mój błąd! Kłaczki były wszędzie, tylko nie na paznokciach. Okazało się też, że lakier musi być NAPRAWDĘ mokry, żeby kłaczki przywierały, więc najlepszym sposobem jest ozdabianie paznokci pojedynczo (ja tak bardzo się tym zmęczyłam, że poprzestałam na kciuku ;P), a zamiast otrzepania lepiej przyklepać puszek (tak na wszelki wypadek). Efekt natomiast jest w miarę zadowalający, a meszek przeszedł wstępne crush testy (np zmywanie) całkiem pomyślnie. Ogólnie polecam cierpliwym, ponieważ wykonanie ładnych paznokci jest dość żmudne, a ładny efekt utrzymuje się ok jednego dnia :)

niedziela, 17 listopada 2013

Książka: Godzina 21:37, Karin Alfredsson

"Przemoc, aborcja, hipokryzja". To cytat z okładki książki Godzina 21:37. Przemoc - o tym w książce niewiele jest wprost, a raczej w postaci przemyconych wątków i urywków zdarzeń, przytaczanych przez bohaterów. Aborcja - wokół niej toczy się fabuła całej książki. Hipokryzja - tą książka ocieka od pierwszego, aż po ostatnie słowo.

Autorka porusza w książce temat, moim zdaniem, niezwykle trudny. Prawo do aborcji to priorytet wielu organizacji walczących o prawa kobiet, o ich prawo do decydowania o swoim ciele i do legalnych, bezpiecznych zabiegów. Z drugiej strony są natomiast organizacje kościelne i te walczące o prawo do życia i prawa rodziny. W moim odczuciu, to jednak nie jest walka czarnego z białym, ale obie strony wydają się zapominać o wielu odcieniach szarości i indywidualnych historiach kobiet, które decydują się na ten zabieg... Ta książka to przede wszystkim opowieść o kobietach, które z różnych względów decydują się usunąć niechcianą ciążę, o presji, która towarzyszy ich życiu, o ich najbliższych i wzajemnych relacjach, zaufaniu lub jego braku, wsparciu i tajemnicy...

foto i książka pochodzą z oficjalnej strony wydawnictwa Czarna Owca

niedziela, 27 października 2013

Pazurki: szach mat

Jak tylko o nim usłyszałam, chciałam go mieć! No i mam :P i efekt jest, więc super :3


Matte Top Coat, 8 ml, Lovely, ok 9 zł

ocena:
Ogromnym plusem topu jest oczywiście fakt, że jest uniwersalny - słyszałam o matowych lakierach, ale top pozwala używać tych, które już posiadam przy lepszym efekcie zmatowienia. Jego konsystencja przypomina lakier, a kolorem płynną parafinę - tak się też zachowuje po zaschnięciu, lekko gasząc kolor lakieru, co dodatkowo pogłębia efekt matu. Polecam :)


Moje krótkie pazurki przed matowieniem (po lewo) i po matowieniu (po prawo - jeden pozostawiony dla porównania :P )

* lakier Wibo Express Growth nr 307

czwartek, 17 października 2013

Książka: Niewidzialny Most, Julie Orringer

Niezwykle trudno napisać coś o książce takiej jak Niewidzialny Most, nie popadając w patetyczny ton i unikając okrągłych zdanek o dozgonnej miłości, poza czasem i przestrzenią... Tyle że ta książka jest o miłości, o miłości niezwykłej i niepowtarzalnej, tak jak niepowtarzalne są związki i ludzie, którzy je tworzą.

Mnie historia Klary i Andrasa urzekła przede wszystkim delikatną magią codzienności, codzienności między dwojgiem ludzi, ich rodzinami i bliskimi, codzienności czasem trudnej, czasem pięknej, czasem niesprawiedliwej, codzienności w czasach wojennej zawieruchy, codzienności niezwykle trudnej z powodu żydowskiego pochodzenia bohaterów...

foto net

środa, 28 sierpnia 2013

a trip to: everywhere!

Kiedyś bardzo interesowałam się fotografią - chodziłam nawet po Warszawie z moim starusieńkim Zenitem, wynalezionym na jakim pchlim targu przez mojego Tatę :) pamiętam, że z niektórych zdjęć byłam naprawdę dumna... inne traktowałam jako naukę, czego nie robić :P Nie była to jednak jedyna moja pasja, nie była też jedyną, do której nie miałam cierpliwości, i którą w końcu porzuciłam...

Dziś zdjęcia robię tylko dla siebie i wiem, że wcale nie musze być w tym najlepsza... bo i po co? A sprzęt? Do tej pory zdjęcia robiłam Canonem 650A, dziś najczęściej telefonem :)

Więcej w poście a trip to: everywhere! na portalu vinted.pl

detal...

zawsze staram się zwracać uwagę na szczegóły, bo ciekawe zdjęcie całości, to wyższa szkoła jazdy (detale kościółka w Faro, Portugalia)


the street...

ulice są zawsze niezwykle interesujące i inspirujące, a wszelkiego rodzaju szyldy i rowery, aż proszą się o fotki (uliczka i graffiti Faro, Portugalia; rower Warszawa, ul. Emilii Plater, samochód, Praga, Czechy)




window gate...

uwielbiam 'zamknięte', uporządkowane sceny - takie są właśnie okna i drzwi, które też uwielbiam uwieczniać (kot w oknie Goerlitz, Niemcy; okno w cieniu Marrakesz, Maroko)


animal print...

wdzięcznym tematem są niezaprzeczalnie zwierzaki, ale tu trzeba zazwyczaj trochę cierpliwości lub/i refleksu :P (motyl okolice Zlatych Hor, Czechy; krab, okolice Faro, Portugalia; żaba okolice wsi Boże; kaczki Ryn; bocian, kot okolice Dobrego Miasta; gołąb i dalmatyńczyk okolice Pragi, Czechy)





country side...

nawet w najmniejszej miejscowości są rzeczy, które warto sfotografować - są też takie, których nie warto, ale lepiej mieć z czego wybierać (wieś Dwikozy, koło Sandomierza)



wtorek, 20 sierpnia 2013

a trip to: Sandomierz

<a href="http://www.bloglovin.com/blog/7183535/?claim=evtnfp5qrwt">Follow my blog with Bloglovin</a>

Miejsce to jest według mnie nieco przereklamowane, ponadto wciąż nie mogę zrozumieć sensu w rzeźbie kotwicy na przeciwko ratusza... Jednakże są miejsca, które w Sandomierzu na pewno warto odwiedzić :)


Where to go...
W Sandomierzu wszędzie jest ślicznie - zdecydowanym atutem tego miasta, są przepełnione kwiatami drewniane skrzynie i liczne ławeczki dla przelewających się ulicami zastępów turystów...






Thirsty...
Pozytywnym zaskoczeniem jest dla mnie bezalkoholowy drink Fizzy Cinamon (w miejscu Iluzjon)
który przypomina nieco mohito z dodatkiem syropu cynamonowego; ponadto w karcie Iluzjony wiele jest ciekawych i smacznych przystawek i kanapek - idealnie na upalny dzień :)


What to see...
Sandomierskie Stare Misto, aż kipi od atrakcji turystycznych... moim ulubionym miejscem jest jednak Dom Długosza, który w swoich zbiorach prezentuje okazy unikatowe i nieco dziwaczne, a jako całość prezentujące się jako muzeum osobliwości