sobota, 26 kwietnia 2014

Książka: Młot na Czarownice, Heinrich Kramer i Jacob Sprenger

Słynny tekst, traktujący o magii i związkach z szatanem, wydano po raz pierwszy w 1487 roku i od tamtego czasu zyskał niesamowitą sławę. Młot został przetłumaczony na wiele języków i doczekał się licznych edycji. Stał się również swego rodzaju podręcznikiem dla łowców czarownic, gdyż to one i ich niecne postępki, a także powiązania ze Złym, stanowią główny przedmiot 'badań' dominikańskiego inkwizytora, autora Młota, Heinricha Kramera.

Na język polski księgę przetłumaczył krakowski prawnik, Stanisław Ząbkowic, w 1614 roku, przy czym nie było to tłumaczenie dokładne, a raczej pewna forma przysposobienia fragmentów tekstu. Tłumaczenia nie doczekała się też trzecia część Młota, która ze względu na temat, stanowi prawdopodobnie najciekawszą  i najbardziej wartościową część całego dzieła.

Uwspółcześniona wersja opatrzona jest kilku stronicowym artykułem Jerzego Szafjańskiego i, jak się okazuje, jest to najciekawsza część Młota.

Niestety, całość dzieła ma charakter zbioru wiejskich plotek, dziecinnych zarzutów i małomiasteczkowych opowiastek, podniesionych do rangi bluźnierstwa przeciw Bogu. Młot spisany jest w infantylny i nijaki sposób, historie są jakby niedokończone i sprawiają wrażenie zepsutych żartów bez puenty. Lektura aż zmusza do refleksji nad inteligencją i mentalnością ludzi, zarówno autorów podobnych ksiąg, jak i tych którzy dali się porwać tej całej tej nagonce i obrali Młot za swój przewodnik i narzędzie walki w imię Boga. Sam Stwórca, w imię którego te zastępy inkwizytorów i ich informatorów miały walczyć przeciw herezji, został przedstawiony jak pięciolatek bawiący się zastępami bezwolnych ludzi, postać, którą przeróżne pobudki kierują w dość pokrętny sposób. Młot na Czarownice jest jednak doskonałym przyczynkiem do badań nad ludowymi przesądami, a także, co ciekawe, nad pozycją kobiety, współczesnej jego twórcom. Przykładem niech będzie tu niewinny cytat (str 136):

Kobiety bardzo często fantazjują na temat obcowania z szatanem. Taki stan rzeczy jest wynikiem ich melancholijnego sposobu bycia (tak określił to Wilhelm) i po prostu bycia kobietą.

foto net

2 komentarze:

  1. Mimo Twojej nie bardzo pochlebnej opinii - coś mnie intryguje w tej pozycji...

    OdpowiedzUsuń

lubię, jak zostawiacie mi komentarze :3