czwartek, 8 maja 2014

a trip to: Risoul, I'd like to be a mouse

Pobyt w tzw krajach niepolskich*, nieodłącznie wiąże się z pytaniem: co przywieźć? Jeśli chodzi o Francję, na myśl od razu nasuwają się sery. Wybór wyśmienity, pod warunkiem, że dokładnie sprawdzicie, czy któryś z serów nie 'pachnie' bardziej niż inne, a jego opakowanie nie przecieka :3 Żeby nieco ułatwić rozszyfrowanie nieznanych w Polsce nazw i gatunków, przygotowałam krótki przewodnik po serach, które sami zakupiliśmy. Dodatkowo zgrabnie wpasuję się w popularny w blogosferze nurt 'nie znam się, to się wypowiem' :P

*cytat z jednej z grup blogerskich na fb


Coulommiers
to miękki, ser z krowiego mleka. Jest aksamitny, ma cienką, smaczną skórkę i ostrawy posmak.


Le Bleu d'Auvergne
to kremowy ser pleśniowy, wytwarzany z mleka krowiego. Posiada wyrazisty, jednak delikatniejszy od pozostałych serów tego typu, smak. Miękka skórka podobna jest do tej, otaczającej sery typu brie.


Cousteron
to miękki, krowi ser żółty. W smaku jest delikatny, lekko słony, o lekkim zapachu, przypomina nieco wędzony, łagodny ser żółty. Cousteron posiada grubą i twardą, żółtą skórkę.

3 komentarze:

  1. Jak ja kocham sery!! Po prostu uwielbiam ich smak! :) Mi Francja kojarzy się z winami w restauracjach lub z (TAK) żabami :D Mój tata był niedawno we Francji i właśnie próbował żabich udek w restauracji. Twierdził, że smakują jak kurczak xD

    http://dawidkwiatkowski-opowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmmm lubie .... Najbardziej Comte , spróbuj następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wszelkie rodzaje serów ;)

    OdpowiedzUsuń

lubię, jak zostawiacie mi komentarze :3