wtorek, 6 maja 2014

Książka: Pani Bovary, Gustaw Flaubert

Pani Bovary to klasyka literatury światowej, książka, którą trzeba przeczytać i pozycja, która wywołała we mnie mieszane uczucia...

Pani Bovary to kobieta piękna i urocza, istota eteryczna, płocha i elegancka. Los sprawił jednak, że wszystkie te przymioty tłamszą się w małomiasteczkowych okolicznościach, nie pozwalających rozwijać się jej duszy, pragnącej światowego życia. Pani Bovary więdnie więc powoli, z utęsknieniem wyczekując kolejnych porywów serca, uczuć, które choć na chwilę zaspokoją jej oczekiwania i przerwą pasmo dręczącej jej nudy i marazmu. Często ucieka więc w marzenia, jako osoba wykształcona szuka pociechy w książkach, zaczytując się w historiach miłości, jakiej sama została pozbawiona w dniu ślubu. Ach tak, Pani Bovary ma przecież męża, ale nie jest on dla niej pociechą, wręcz przeciwnie, kulą u nogi. Tylu ma przecież adoratorów, tylu bogatych i mężnych, któryś z nich z pewnością odczarowałby jej nędzne życie, gdyby nie ten człowiek, śmieszny, głupi, bez ambicji, za to uparcie tkwiący u jej boku. Naiwny w końcu, bo jakże jej wzdrygnięcia, milczenie i powściągliwość przekłada tak łatwo na swoją korzyść, tłumacząc miłością i dobrocią serca. Och tak! Tą ostatnią Pani Bovary posiada przecież, okazuje ją swoim kochankom aż do granic dobrego smaku. Zapomina co prawda o ociupinie dla własnego dziecka, ale dziewczynka ma przecież ojca. Znów ten Pan Bovary... To przez niego pogrążyła się w kłopotach finansowych. Gdyby nie jego podły charakter, liche umiejętności, mogłaby żyć na poziomie, jaki jej się należy. Mogłaby, jednakże okrutny Los i Przeznaczenie tak widocznie chciały, tak pokierowały jej życiem, by nigdy nie zaznała szczęścia, którego pragnęła.

Pani Bovary to opowieść o kobiecie zepsutej i nieszczęśliwej. Naiwnej. Wszystko wewnątrz niej i wokół niej jest płytkie i taki jest też język tej książki, idealnie oddający pustkę w duszy głównej bohaterki... 

UWAGA! Osoby o słabych nerwach, w przypływie oburzenia głupotą głównej bohaterki, mogą czuć wewnętrzny przymus ciśnięcia książką w co popadnie.

foto net

3 komentarze:

  1. Przyznam, że nie czytałam tej książki. Ale klasykę trzeba znać.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Pustka w duszy bohaterki" tego jeszcze nie słyszałam ;d O książkę oczywiście słyszałam, ale nie miałam okazji czytać. Bądź co bądź chętnie się z nią zapoznam, a co tam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czegoś takiego? To było do przewidzenia, że coś w końcu przekręcę :P

      Usuń

lubię, jak zostawiacie mi komentarze :3