sobota, 29 listopada 2014

a trip to: Łódź

Łódź to miasto, które kojarzy się głównie z fabrykami. Okazuje się jednak, że to miasto kamienic, dworków i rezydencji potentatów przemysłowych; piękne, może trochę zaniedbane i gotowe na odkrycie.

Ulica Piotrkowska

Chcąc nie chcąc, trafi na nią każdy turysta. I dobrze, bo warto...



OFF Łódź

 Miasto oferuje wygłodniałemu turyście ciekawe i klimatyczne miejsca. Dla chętnych pubingu OFF z pewnością stanie się miejscem docelowym...



Brama

W Łodzi zdecydowanie trzeba zaglądać we wszystkie zakamarki - można znaleźć tam wiele ciekawych elementów architektonicznych, piękne, drewniane bramy oraz przytulne kawiarenki...



... czasem znajdzie się coś dla miłośników kotów :3

Krok w bok

W Łodzi zdecydowanie warto się zgubić - wystarczy skręcić w pierwszą lepszą ulicę. Taka już jest ta magiczna Łódź...



piątek, 21 listopada 2014

miętowy mustasz


Pogoda jak widać, a skoro praca jest ze mną w domu, to robię sobie przerwę na miętę :3

CORAL Prosilk nr 156, 11ml, Delia, ok 5 zł %

ocena:
To jeden z moich ulubionych lakierów; pomimo swojego wieku (jest ze mną już półtora roku) nie zgęstniał i nie rozwarstwił się, wciąż bardzo dobrze trzyma się płytki i ładnie się prezentuje. Duża buteleczka gwarantuje, że produkt nie skończy się szybko, a firma proponuje wiele ciekawych kolorów i to w przystępnej cenie. 
Osobiście wydaje mi się, że największy problem z tym lakierem, to jego dostępność. Odkąd widziałam go w 'promocyjnym koszyczku' w Piotrze i Pawle, te półtora roku temu, nie spotkałam się z nim w żadnej sieciowej drogerii. Polecam szukać go więc w jakichś pomniejszych sklepikach i zaopatrywać się hurtowo :P

 Nail Stickers, Claire's, cena 10 zł %

ocena:
Nie lubię naklejek na paznokcie, ale co tu dużo mówić, te mnie urzekły :3 Opakowanie zawiera mustasze w kolorze pudrowego różu (i z ich zużyciem z pewnością będę miała problem) oraz czarne (które zapewne zużyję zbyt szybko), w różnych rozmiarach i kilku wersjach 'zaczesu' wąsa. Mam wrażenie, że naklejki trzymają się pazurka całkiem zawzięcie i jestem tym faktem mile zaskoczona, szczególnie, że niedawno ponownie zraziłam się do tej metody zdobienia (zobacz post koronka). Mustasze wyglądają jednak bardzo sympatycznie, a zabezpieczone warstwą lakieru nawierzchniowego pozostaną na swoim miejscu :)

wtorek, 18 listopada 2014

Premiera: Ziemia wojny, Julia Łatynina

Dżałamudin i Arzo znają się już od dawna. Są braćmi, nie z jednej matki, ale z wyboru. To jednak nie przeszkadza im w zimnej i rzeczowej ocenie wspólnych (lub sprzecznych!) interesów. W tym kraju interesy to świętość i nikt nie powinien stawać na drodze między nimi, a ludźmi, którzy je robią. Bo interesy to pieniądze, a dzięki nim można wszystko. Pieniądze kupią Ci broń, skłócą Twoich wrogów, odbiorą im rodziny i zabiorą ziemię. Pieniądze otworzą Ci drzwi na salony, otworzą zresztą drzwi dokądkolwiek zechcesz. Kupią też przyszłość... choć krótką i niepewną. W tym kraju nie masz jednak wyjścia, kupujesz albo to Ciebie kupują - takie jest tu życie. To Republika Awarii Północnej - Dargo. To kraj, który nie istnieje. Ale mógłby...

To co w tej książce zaskakuje najbardziej to fakt, że jej autorem jest kobieta. Julia Łatynina podaje nam półmisek pełen terroru i obficie polewa gęstym sosem absurdu, w najlepszym stylu. Nie ma tu strony, która nie wywoła w czytelniku cichego zdumienia. Tu nikogo się nie żałuje, bo nikt nie jest dobry czy zły. Autorka opisuje wszystko z bezczelną dziecinnością: to suche fakty i chociaż każdy ma swoje racje i swoje powody, to są one takimi samymi pustymi i beznamiętnymi faktami, jak wszystko inne. Nie ma czasu na wdarcie się w psychikę ludzi. Jest tylko brutalna wojna - bez końca, bez celu, bez sensu. Ten dziki świat zmienia się jak w kalejdoskopie: bohaterowie raz się przyjaźnią, raz rozstrzeliwują, czasem tylko trochę nienawidzą. Taka jest ich rzeczywistość. Tu załatwia się wszystko odpowiednim kalibrem albo odpowiednią kwotą. Nie ma czasu na dyskusje i wszyscy znają swoje miejsce. Jeśli nie to znaczy, że są już poza systemem, są zbędni.

Wszystko jest w tej książce jest nie tak, bo język nie pasuje do akcji, akcja nie pasuje do opisów, a opisy nie pasują do bohaterów. Całość jest jednak doprawdy wybuchowa. Z prostymi dialogami, czasem prostackimi i banalnymi kwestiami, niesamowicie kontrastują opisy, ciekawe porównania, sformułowania w których wręcz kują słowa typu "puszysty", tak bardzo nie na miejscu, jak to tylko możliwe. I sam czytelnik wydaje się być tu trochę nie na miejscu, a każda scena staje się bardziej intymna i niewiarygodna, niż jakakolwiek wcześniej. I z całego tego chaosu, absurdu i huku wystrzeliwanych pocisków, wyłania się niezwykle ciekawy obraz, karykatura państwa, którym niczym marionetką, poruszają pieniądze, układy i siła.

Ziemia wojny mogłaby uchodzić za książkę opartą na faktach i faktami operującą. To niemalże podręcznik dla każdego terrorysty amatora - zbiór zadań i kompendium wiedzy, opisane niezwykle szczegółowo i zupełnie bez ogródek, w zabawny i jednocześnie przerażający sposób. 

POLECAM!!! W szczególności miłośnikom absurdu...

Za moją część tego absurdu dziękuję Wydawnictwu Feeria


PS Swój możecie kupić tu - Ziemia wojny

poniedziałek, 10 listopada 2014

pościelowe mani


Moje pazurki przeżyły ostatnio serię niefortunnych zdarzeń. Obecnie jest już lepiej (serio!), a ponieważ nikt nie jest doskonały, nie rezygnuję z manicuru. Staram się jednak, żeby to nie 'chory' okaz wybijał się na pierwszy plan... I choć tym razem wyszło nieco pościelowo, to jestem całkiem zadowolona :)



Leather Nail Polish nr 1, 8,5 ml, Wibo, cena 6,99 zł

ocena:
 Nie wiem co sobie myślałam, czytając napis "Lakier do paznokci imitujący efekt skóry", umieszczony z tyłu nakrętki. Prawdopodobnie, że lakier będzie imitował efekt skóry... No niestety. Choć produkt ogólnie bardzo przypadł mi do gustu, bo dość sensownie trzyma się paznokci i ładnie kryje, to mam pewne zastrzeżenia, co do napisu "LEATHER" i przypominam, że "SKIN" to również skóra i to ta, którą otrzymany efekt nieco bardziej przypomina :P





Nail Polish Dust & Diamonds, 9 ml, H&M, wymiana

ocena:
Przyznam, że od dawna ciekawiły mnie kosmetyki
marki H&M. Skorzystałam więc z okazji wymiany na taki oto kawowy lakier. No i jestem zadowolona. Odcień na paznokciu jest tylko odrobinę ciemniejszy, niż ten w formie płynnej - kolory są więc wiarygodne. Lakier ładnie kryje (przy dwóch warstwach) i nie odpryskuje w przeciągu nanosekundy, czego się po nim spodziewałam :P


Smokey Top Coat, 6 ml, ASTOR, cena 3,99 zł %

ocena:
Ten top ma za zadanie przyciemnić dowolny lakier (niektóre firmy oferują zestawy topów i specjalnych lakierów, które stosowane razem również dają efekt). Posiada konsystencję zwykłego lakieru do paznokci, łatwo się rozprowadza i wygląda jak zwykły, bardzo słabo napigmentowany, czarny lakier z drobinkami brokatu. Dzięki temu kolor bazowy przyciemnia się o jeden ton i dodatkowo zyskuje delikatne roziskrzenie. Stopień przyciemnienia można regulować ilością nałożonych warstw. To fajny gadżet i z pewnością jeszcze go użyję :)




czwartek, 6 listopada 2014

Książka: Norweskie noce, Derek Miller

W życiu każdego człowieka nadchodzi moment, w którym wystarczy już tylko usiąść na krześle w kuchni, z kawą w jednym i gazetą w drugim ręku i czekać na śmierć. Osiemdziesięciodwuletni Sheldon Horowitz, który po stracie ukochanej żony, zostawił za sobą przeszłość i z Nowego Jorku przeprowadził się do Oslo, do swojej wnuczki, w takiej mniej więcej pozycji czekał na swój kres. Sądził, że w tym obcym, nieprzyjaznym kraju, niewiele go już spotka. Jednak zamiast odzianej na czarno postaci, której się spodziewał, pewnego dnia, do jego drzwi zapukała przerażona, młoda cudzoziemka. Wraz z nią, staruszek zaprosił do swojego domu małego chłopca, z wizerunkiem misia Paddingtona na kaloszach, oraz brutalnego mordercę. Sheldon nie zdołał uratować matki malca, ale jednocześnie, w chwili jej śmierci, zyskał misję: ukryć i ocalić dziecko przed zabójcą jego matki, prawdopodobnie będącym też ojcem chłopca. 

Książka Norweskie noce ochrzczona została mianem "jednej z najlepszych książek tego roku" wg Herald Sun, Australia i "kryminału na najwyższym poziomie" wg The Guardian. A ja sama nie wiem, jak podejść do recenzji tej pozycji. Czemu? Bo to książka wielopłaszczyznowa, literatura, która wymyka się prostej klasyfikacji, taka książka, którą zawsze chciałoby się dopiero zaczynać, a nigdy kończyć. Zamiast zwyczajnej recenzji, postanowiłam więc rozszyfrować kilka sformułowań - kluczy, które znajdziecie w cytatach, przytoczonych na tylnej części okładki tej niezwyczajnej książki:

  • 'pełna czarnego humoru' - nie jestem pewna, czy ten rodzaj humoru można nazwać czarnym. To raczej sposób postrzegania świata, typowy dla sarkastycznej, niezważającej na opinię innych, starszej osoby. Osobiście bardzo przypadł mi do gustu. Oby w wieku 82 lat każdy z nas mógł dorównać mu elokwencją i ciętym językiem...
  • 'ludzka' - bo porusza wiele ludzkich spraw i związanych z nimi uczuć. To nie tylko pusty kryminał, dla żądnych wartkiej akcji. To książka-spowiedź, próba pogodzenia się z przeszłością i wybaczenia samemu sobie. Książka o każdym...
  • 'chwytająca za serce' - rozczulająca i ujmująca, niczym Paddingtony z kaloszy osieroconego dziecka. Pełna miłości dziadka do wnuczka, połączonych przypadkiem; miłości, która trochę się zagubiła, trochę zbladła i potrzebowała zapalnika, iskry, która nadała siły zapomnianemu uczuciu...
  • 'pełna wiarygodnych postaci' - dla mnie wiarygodną postacią jest tu zdecydowanie Sheldon. Kojarzy mi się on z moją zmarłą już niestety Babcią. Sądzę, że byłaby zdolna do wszystkiego, co opisano w książce :3
  • 'wyjątkowa charakterystyka bohatera' - charakterystyka brutalna, szczera i obnażająca. Opis człowieka pełnego wad i dobrych chęci. Opis prawdziwej, żywej istoty ludzkiej...
  • 'trzymająca w napięciu' - trzymająca i ciekawa, a przede wszystkim zaskakująca. W czasach, w których wszystko już było, wszystko jest powtórką, a nas samych niewiele już zaskakuje, Norweskie noce to opowieść o nietuzinkowym człowieku, ale wciąż człowieku, nie płaskiej postaci z brawurowego filmu akcji, a to prawdziwe życie i prawdziwi ludzie mimo wszystko wciąż jeszcze zaskakują...


'satysfakcjonująca' - z pewnością :3


Swoją własną, nówkę sztukę nieśmiganą, możecie kupić na stronie Wydawnictwa Feeria, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz recenzencki.


środa, 5 listopada 2014

Zapowiedź...


Data premiery: 19 listopada 2014 r.

Wyjątkowa, kontrowersyjna, głośno komentowana w Rosji powieść o Kaukazie autorstwa Julii Łatyniny, niezależnej dziennikarki rosyjskiej, porównywanej do Anny Politkowskiej.

Julia Łatynina pisze o ludziach, dla których wojna jest jedynym znanym im sposobem na życie i zarabianie pieniędzy. Daje nowy, złożony obraz Kaukazu i mentalności jego mieszkańców na tle negatywnego wizerunku Rosjan. W jej książce wszyscy są terrorystami, a różni ich jedynie to, że są po przeciwnych stronach barykady.
Karty książki wypełniają brutalne akty przemocy, walka, zdrady, krótkotrwałe sojusze, cyniczne bohaterstwo. Ostra, mocna proza, która zapiera dech.