wtorek, 24 lutego 2015

Książka: Przemytnik cudu, Jakub Małecki

Cud. Zdarzenie z różnych przyczyn nie posiadające wiarygodnego, naukowego wyjaśnienia.

Według religii chrześcijańskiej cuda przypisywane są działalności Jezusa Chrystusa oraz innych świętych. O cud modlimy się w sytuacjach bez wyjścia, w chwilach zwątpienia. Ale czy cud zawsze musi być czymś spektakularnym? Czy jeśli nie zaprzecza logice i nauce, nie jest godny tego miana? Czy każdy cud, o który tak bardzo się modlimy, którego tak wyczekujemy, to właśnie to, czego nam potrzeba? A czy grzech może być cudem?

Każdy z nas żyje swoim życiem. Niekoniecznie tym wymarzonym. Jest pewnie wiele chwil, które chciałoby się cofnąć, do paru zapewne miło byłoby powrócić. Ale nie ma cudów, nic się przecież nie zmieni. Rano trzeba będzie wstać i iść do pracy. Może tym razem nie trzeba będzie zostać po godzinach, może uda się odespać, albo odłożyć trochę grosza na dodatkową przyjemność. A może świat, tylko dziś, wyjątkowo, nie będzie taki upierdliwy i wredny, jak co dzień. Może. Prawdopodobnie będzie jednak tak, jak zwykle: mama Asi, słynna niegdyś malarka, obudzi się zła, schorowana i obrażona, a Hubert będzie użerał się z grubiańskim, niekompetentnym i wymagającym szefem. Prawdopodobnie tak właśnie będzie, bo przecież cuda się nie zdarzają.... Ale gdyby jednak założyć, że życie Asi i Huberta zmieni się właśnie dziś. Ona mogłaby przecież wpaść na ulicy na jakiegoś przystojnego faceta, który przywróciłby jej wiarę w lepszą przyszłość. On z kolei mógłby wziąć wolne. Tylko jeden dzień, Zwykłe chorobowe. Czy te zdarzenia zmienią ich na zawsze i czy okażą się tym, czego potrzebowali?

Przemytnik cudu to horror, groteska i fantasy w jednym. To książka bardzo dopracowana: każdy bohater występuje tu nie bez przyczyny, każdy wnosi coś do fabuły, tak by była ona spójna, wiarygodna i po prostu ciekawa. Autor nie spieszy się, dokładnie wie, kiedy należy wprowadzić kolejne fakty i kiedy podzielić się z czytelnikiem informacjami. Trochę niby już wiemy, a tu nagle jakiś dodatkowy szczegół, jakiś drobiazg, wyjaśnienie lub kolejne zawikłanie. Całość powoli układa się w obraz dość mroczny, nierzeczywisty, niczym z narkotycznego transu. I w całym tym mroku i abstrakcji, dostrzegamy w końcu sączące się przez cały czas światełko, prawdziwy, cichy cud, alternatywę dla krzykliwej i pstrokatej pokusy.

Lubię szukać w historiach drugiego dna, a Przemytnik cudu nie rozczarował mnie, bo oprócz rozrywki stanowi całkiem ciekawe studium ludzkiej natury. 

Wyzywanie POPSUGAR "A book You can finish in a day"

foto net

2 komentarze:

  1. Fajny post poszukam gdzieś tej książki i przeczytam. :)


    Zapraszam też do mnie może coś Ci się spodoba---> http://girl-with-dreeams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

lubię, jak zostawiacie mi komentarze :3