piątek, 15 maja 2015

Książka: Pod schodami, Alison Maloney

Służący, służba, służalczy, sługa… To słowa, które w dzisiejszych czasach nie budzą niczyjego respektu, wręcz przeciwnie, mają znaczenie pejoratywne, a nawet obraźliwe. Tym ciekawsza jest podróż w czasie, w którą zabiera nas autorka książki Pod schodami. W Anglii epoki wiktoriańskiej i edwardiańskiej, na przełomie wieków XIX i XX, kiedy o posadę służącego ubiegało się wielu chętnych, stanowisko to było jedną z lepszych, dostępnych biednemu i często niewykształconemu społeczeństwu, prac. Dla Państwa posiadanie służby było oznaką pewnej pozycji społecznej. Niekiedy zubożałe, arystokratyczne rodziny potrafiły żyć na skraju nędzy, aby tylko utrzymać lokaja, otwierającą drzwi, żywą wizytówkę domu i kilkoro służących, podnoszących status domu do rangi nieuwłaczającej jego mieszkańcom. Dla niższych klas społecznych służba była z kolei szansą na wyrwanie się z ubóstwa. Ciężką pracę i całkowite poświęcenie, rekompensowały warunki, które choć niezwykle skromne, były często nieosiągalne dla pracujących w innych zawodach. Już młode dziewczęta posyłano do innych prac, aby mogły zarobić na wymagany do rozpoczęcia pracy pokojówki zestaw: czarną i zwykłą sukienkę, kaftan, kołnierzyki i kilka białych fartuszków, z obszytymi falbaną szelkami, choć gospodynią, czy nianią mogły zostać już tylko nieliczne.

Służba to pojęcie dość szerokie, a jej członkowie tworzyli hierarchię tyle skomplikowaną, co niezwykle gorliwie przestrzeganą. Na czele tej domowej piramidy po męskiej stronie stał kamerdyner, po żeńskiej zaś gospodyni. Zwyczajowo, reszta służby nazywała kamerdynera „sir” dając tym samym wyraz szacunku. Gospodynię tytułowano „Panną” niezależnie od jej stanu cywilnego. Nikt nie przejmował się również prawdziwymi imionami bezpośrednich podwładnych kamerdynera, przecież wszyscy lokaje nosili z góry ustalone miana „William” lub „James”. Pokojówki, podkuchenne, czy kucharki w oczach Państwa w ogóle nie istniały. Z resztą, właśnie umiejętności nie rzucania się w oczy, między innymi, od nich wymagano.

Życie w edwardiańskiej posiadłości przypominało teatr. Przedstawienia odbywały się regularnie, o stałych porach i wiele musiało się wydarzyć, by zaburzyć przebieg któregoś z nich. Typowy dzień posługaczek, pomocy kucharek, czy też lokajów zaczynał się, oczywiście, i kończył o porach całkiem odmiennych od tych, w których funkcjonowali Państwo i ich goście. Pod schodami zaczynano się krzątać już o 6 rano, a kamerdyner, który mógł udać się na spoczynek  dopiero, kiedy dostał na to pozwolenie od Pana domu, kładł się czasem nawet grubo po północy.

Te i wiele innych ciekawostek, odnośnie życia służby i funkcjonowania samego domu, opisała szczegółowo autorka książki. Pozycja, oprócz tego że niezwykle ciekawa i wciągająca, jest też przemyślana i z pewnością zaspokoi potrzeby, nawet nieco już zaznajomionego z tematem, czytelnika. Jej niewątpliwą zaletą jest porządek, który z każdym kolejnym rozdziałem, wprowadza w dotychczasową wiedzę na ten temat. Systematycznie zagłębiamy się w niuanse życia pod schodami, poznajemy zalety i niedogodności tego zawodu, czy też przyczyny jego upadku.

Książka podzielona jest na dziewięć głównych rozdziałów, z których każdy zawiera kilka podrozdziałów. Dzięki takiemu zabiegowi, łatwo jest powrócić do interesujących nas informacji. Dodatkowo praca zawiera kilka ilustracji i zdjęć, przedstawiających m. in. reklamy ówczesnych środków czystości, czy anonse, zamieszczane w gazetach przez ubiegających się o stanowisko służącego. Schemat domowej hierarchii, przykładowe przeliczniki płac, ilość przysługującego na głowę piwa, to wszystko dopełnia tą niezwykłą publikację, jednocześnie przybliżając nam codzienność angielskiego społeczeństwa przełomu epok.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję portalowi sztukater.pl


Wyzwanie POPSUGAR "A book that was originally written in a different language"

foto net

4 komentarze:

  1. Hmm... myślę, że to niekoniecznie książka dla mnie, jednak być może wielu osobom, które interesują się taką tematyką mogłaby przypaść do gustu. ;)
    Pozdrawiam
    A. :)

    http://still-changeable.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka ta na pewno fajnie wprowadza w temat służby tego okresu. Polecam,

    OdpowiedzUsuń
  3. lubie 'wiedziec' o takich rzeczach, chetnie bym siegnela po taka lekture.
    Super blog- obserwuje. Bedzie mi milo, jezeli zajrzysz do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest dokladnie cos w moim stylu - wedruje do listy zyczen :)

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń

lubię, jak zostawiacie mi komentarze :3