wtorek, 16 czerwca 2015

Książka: Co, jeśli..., Rebecca Donowan

Richelle wciąż dokądś biegła. Pełna wiary w ludzi optymistka, uśmiechnięta i energiczna pokazywała im zawsze lepszą stronę życia. Dla przyjaciół zrobiłaby wszystko.

Rae była przeciwieństwem Richelle. Ironiczna, zamknięta w sobie drobna dziewczyna, o artystycznej, zbuntowanej duszy. Nie rozmawiały wiele, ale spędzały razem mnóstwo czasu. Były przecież przyjaciółkami.

Cal w swoich niedopasowanych okularach szybko stał się obiektem kpin i docinków rówieśników. Był jedynym chłopcem w tym wieku na całej ulicy. Szczupły i niepozorny trzymał się blisko Rae i Richelle. Tej drugiej może nawet trochę bliżej.

Nicole dołączyła do nich w wakacje przed czwartą klasą. Była jak pięknie opakowany świąteczny prezent. Wciąż wygładzała przód sukienek, które miała chyba w każdym możliwym kolorze. Chodziła po woli, jak młoda dama. Nie wolno było się jej pobrudzić. Wszystko po to by mamusia i tatuś byli z niej dumni, by ich nie zawieść. Miała iść na Harvard. Tak zaplanował tatuś. Dopasowała się. Długo się dopasowywała. Aż do tej pamiętnej kłótni w dzień po maturze.

Problem w tym, że nie pamiętał tego zbyt dobrze. Strzępki wspomnień błąkały się po jego głowie i za nic nie chciały połączyć w całość. Cal był wtedy pijany. Opijał zdaną maturę. Ledwo przytomny słyszał kłótnię jedynie z daleka, przechodząc obok domu Nicole. Odwróciła się od nich. Zaraz po wyprowadzce Richelle, Nicole również zniknęła z ich życia, traktując jak powietrze. Zostali we dwójkę, Cal i Rae. Nie wiedzieli czemu, choć Cal często się nad tym zastanawiał. Jakaś niewidzialna nić łączyła go z tą idealną dziewczyną od chwili, kiedy zobaczył ją po raz pierwszy, w wakacje przed czwartą klasą. Po kłótni, której był mimowolnym i nie do końca świadomym świadkiem, zniknęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Przestała kontaktować z rodziną, z popularnymi przyjaciółkami, dla których była tylko ozdobą. Wyjechał, więc dowiedział się o tym dopiero w wakacje po pierwszym roku studiów. Nie mógł uwierzyć, że nikt nie przejął się jej milczeniem, jej nieobecnością. Nie chciał tak tego zostawić, ale musiał wracać Crenshaw. I tam ją zobaczył. W kawiarni. Wpatrywał się w nią, ale go nie poznała. Przedstawiła się jako Nyelle i od tej pory nie przestawała zmieniać jego życia…

Rebecca Donovan to autorka, która kupiła mnie serią Oddechy. Po kolejną jej książkę sięgałam więc z przyjemnością i ciekawością. Tym razem jednak trochę się rozczarowałam. I przyznam szczerze, że nie potrafię do końca sprecyzować czemu.

Narracja prowadzona jest jednocześnie na kilku płaszczyznach. Akcja rozgrywa się przede wszystkim współcześnie, ale klucz do wydarzeń tkwi w przeszłości. Autorka umiejętnie dawkuje kolejne elementy układanki, każdy rozdział kwitując retrospekcją. Są to wspomnienia Richelle i Nicole, opowiadane z ich perspektywy. Wspomnienia Cal’a, wplecione w główny wątek, nie zachowują chronologii i są dość subiektywne, co potęguje atmosferę tajemnicy i podsyca ciekawość czytelnika. I jeśli czytałabym Co, jeśli… nie znając trylogii Oddechy, zapewne byłabym zachwycona i poruszona. Widzę tu jednak dużo powtórzeń, kalek zabiegów zastosowanych już w poprzednich książkach. Mam wrażenie, że coś tu nie gra, że ta książka nie jest autentyczna, że wpisuje się w popularny ostatnio temat („Który?” zapytacie, ale to musicie odkryć już sami.) i trochę na siłę próbuje wymusić na odbiorcy konkretną reakcję, której on sam nie może jednak na sobie wymusić.

Czy polecam? Tym, dla których będzie to pierwsze spotkanie z autorką z pewnością tak.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Feeria


Wyzywanie POPSUGAR "A book published this year"

4 komentarze:

  1. Zaniedbałam czytanie ksiązek, ale teraz to zmieniam sukcesywnie ;) często jeżdzę na ryby z moim męzem ;) on łowi ja czytam ;) muszę zajrzec do tej ksiegarni!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej książce. Ja z racji wakacji nadrabiam moje zaległości w ksiązkach Nicholasa Sparksa :D


    www.little-crazy-dreams.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam chyba dwie jego książki i niestety mam wrażenie, że kolejne mnie nie zaskoczą...

      Usuń
  3. Rozczarowałaś się? Serio? Mi się chyba bardziej podobała niż cała seria Oddechy :D

    OdpowiedzUsuń

lubię, jak zostawiacie mi komentarze :3