niedziela, 9 sierpnia 2015

Książka: Biorąc oddech, Rebecca Donovan

Emma znów jest sama. Jej najlepsza przyjaciółka Sara wyjechała do Francji. Evan? Jego zostawiła już dawno temu. Nie mogła ciągnąć go ze sobą w dół. Zrobiła to dla jego dobra. Nie chciała już nikogo krzywdzić. Nigdy już tego nie zrobi, niezależnie od tego, jak bardzo skrzywdzi jednocześnie samą siebie.

Bo jej nie można kochać. Ona też tego nie potrafi. Tak już jest. Jest odbiciem swojej destrukcyjnej, egoistycznej matki, jej wierną kopią; pustą skorupą; cieniem człowieka; cieniem samej siebie. Gdyby inni znali ją taką, jaką ona siebie zna, nie miała by nawet tej garstki trwających przy niej ludzi. Ale tą tajemnicę przywiązała do swojego serca niczym głaz, który teraz wciągał ją w ciemność, zabierając powietrze, nie pozwalając oddychać. Czy jeszcze kiedyś będzie w stanie zaczerpnąć powietrza i nie czuć tego bólu, czy przestanie tonąć w tej pustce?

Biorąc oddech, to już trzeci, ostatni tom serii Oddechy, która przebojem wdarła się w serca wielu nastolatek i wielu dam w nieco już starszym wieku. Autorce znów udało się wycisnąć z czytelnika (czytaj mnie) łzy, wywołać uśmiech i wzbudzić jeszcze wiele innych uczuć, cały ich wachlarz. I właśnie takiego efektu, emocjonalnej huśtawki, wzruszeń, oburzenia i radości, oczekiwałam sięgając po ostatnią część tej pięknej historii. Już przy Oddychajac z trudem nie wierzyłam, że autorce uda się utrzymać intrygę, nie powtarzając schematu pierwszej części, Powód by oddychać. Ale udało się i tym większym rozczarowaniem byłaby dla mnie porażka części trzeciej. Okazało się jednak, że najgorszego potwora autorka zachowała właśnie na tom Biorąc oddech

Seria Oddechy porusza niezwykle ważne problemy, które nie dotyczą jednak każdego. Molestowanie fizyczne i psychiczne, przemoc, alkoholizm, to zjawiska znane i dużo częstsze, niż mogłoby się wydawać, choć jeśli nie dotknęły nas samych, niezwykle trudno postawić się na miejscu osób nimi dotkniętych. Problemy te pojawiają się zarówno w biednych, jak i zamożnych rodzinach, wśród ludzi dobrze sytuowanych i takich, których sąsiedzi powiedzieli by „Oni nigdy nie zrobili by czegoś takiego”. A jednak. Główna bohaterka serii wydaje się wyjątkowo przyciągać różnego rodzaju patologiczne sytuacje i zapewne zwykłemu czytelnikowi może wydać się to trochę… naciągane? No bo przemoc, bo nałóg, to tak, ale wszystko na raz? Tyle na jedną biedną dziewczynę? I wszystko wyjaśnia się właśnie po lekturze ostatniej części, elementy wskakują na swoje miejsce, jak puzzle i w końcu tworzą całość, logiczny obrazek, na którym jasno już widzimy, czemu ta historia potoczyła się akurat tak.

No to czemu? Bo ofiary często zaczynają obwiniać same siebie. Jest to znany mechanizm wykorzystywany przez oprawcę, który wmawia dręczonym bliskim, że wszystko co ich spotyka jest właśnie ich winą. W przypadku dorosłych, taki zabieg podziała tylko na osoby z niską samooceną, słabsze psychicznie. Jednak Emma dorastała w ciągłym poczuciu winy. To przez nie cierpiała tyle lat, przez nie zamknęła się na uczucia i szczęście. Sama ich sobie zakazała. Sama sobie wyznaczyła karę, za winy, które wmawiali jej dorośli: matka i ciotka. Za te, które potwierdził swoim milczeniem jej wujek. Za te, które nigdy nie były jej, ale które skutecznie niszczyły jej życie i które wciąż do niej wracały, zabierając oddech i pogrążając w ciemności.

Bardzo polecam całą serię. Mnie zachwyciła. 

Za książkę ponownie dziękuję Wydawnictwu Feeria


Wyzwanie POPSUGAR "A book with a love triangle"

1 komentarz:

lubię, jak zostawiacie mi komentarze :3