piątek, 9 października 2015

a trip to: Lwów

 Zacznijmy od tego, że Lwów to miasto... kotów!



Co zobaczyć?

Tego dowiecie się z pierwszego lepszego przewodnika. Moja rada? Zgubcie się!


Zajrzyjcie w każdy zaułek i zakamarek. Znajdzie się tu coś dla amatorów uroczych zakątków...


...dla miłośników zabytków... 



...oraz fanów nowocześniejszych klimatów.



Detale

W tym mieście warto się przyglądać, spoglądać do góry, śledzić fasady mijanych budynków. Ukryte szczegóły, ciekawe rozwiązania, czasem oczywiste zdobienia tworzą niesamowity klimat tego miejsca.






Co zjeść?

No cóż, tu pojawia się mały problem, bo we Lwowie pyszne jest WSZYSTKO! Jeśli chodzi o szczegóły, to osobiście upodobałam sobie kilka miejsc, wszystkie znajdziecie kręcąc się w pobliżu rynku.

Śniadanko - tu faworytem jest "Bartolomej"


propozycja #1 typowe śniadanko 'na bogato'


propozycja #2 naleśniki ze słodkim twarożkiem i kwaśną śmietaną


 propozycja #3 naleśniki z mięsem

obiadek - tu polecam pyszne makarony w "Poczcie", ale też koniecznie spróbujcie serwowanych tu nalewek!

kolacja - przekąski, które spokojnie starczą za posiłek, serwowane w "Lampie", podbiją każde łakomczusze serce :3

4 komentarze:

  1. Uwielbiam podróże byłam w Lwowie to taki mały Kraków.... Piękny zapraszam do siebie a-milordka.blogspot.com!

    OdpowiedzUsuń
  2. We Lwowie niestety jeszcze nie miałam okazji być:(

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja nie miałam okazji być jeszcze we Lwowie, piękne widoki! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy kiedys wybiore sie w te regiony, ale chetnie poczytam jeszcze wiecej i obejrze wiecej zdjec, bo miasto prezentuje sie bardzo ciekawie :)

    Cieplutkie pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń

lubię, jak zostawiacie mi komentarze :3