sobota, 7 listopada 2015

Książka: Plaga samobójców. Program, Suzanne Young

Przed:

System miał nas chronić. Po to stworzono reguły i zasady, a na nich zbudowano stabilną fortecę Programu. Z początku funkcjonował on jako eksperyment, ale szybko okazał się jedynym lekarstwem na szerzącą się, wśród nastolatków, plagę samobójstw. Lekarstwem, a może jedynie plastrem, który odrywano wraz z przeszłością i wspomnieniami niedoszłych samobójców. Sama choroba nie zniknęła. Reagowano jedynie na jej objawy. W najgorszy możliwy dla nas sposób. Sama wciąż obwiniam się o śmierć brata. Gdyby nie James pewnie szybko bym do niego dołączyła. Ale on też nic nie zauważył. On też odczuwa tę straszną stratę. Niestety potem przyszły kolejne. I w końcu James też się załamał. Niedługo i ja się załamię... I tak zaczyna się ta historia.

Po:

Podobno chciałam popełnić samobójstwo. Nie pamiętam czemu. Nie wyobrażam sobie, co takiego mogłoby mnie pchnąć do takiego kroku. Ale niewiele pamiętam. Jestem szczęśliwa, jestem kochana. A może to tylko uczucia, jakie wstawiono w puste miejsce, które zostało po mnie, po tym wszystkim co miałam, a czego dziś już nie pamiętam. Podobno te wspomnienia mnie zatruwały. Ale wypełniająca mnie dziś pustka, poczucie braku i niedopasowania są chyba jeszcze gorsze. Udaję więc. Na szczęście, nie tylko ja…

Sloane i James to para zakochanych w sobie nastolatków. I pewnie ich życie przypominałoby życie wielu innych, gdyby nie tajemnicza Plaga, która zabrała już życie brata Sloane. Samobójstwa szerzą się jedynie wśród nastolatków i to właśnie oni zostają objęci szczególną uwagą. Codziennie sprawdzani w domu i w szkole przez Program, kolegów, a nawet własnych rodziców, wyciągani podczas lekcji ze szkolnych ławek, zabierani z domów, żyją w nieustannym strachu. Cel jest jasny:  wykrywać i izolować tych, którzy podejrzani są o zachorowanie. Chorzy natomiast zamykani są w specjalnych ośrodkach i poddawani wymazywaniu szkodliwych wspomnień. Szczęśliwych, plastikowych i pustych, Program odsyła do ich domów. Jak to możliwe, że ten system nie załamał się wcześniej?

Plaga samobójców to historia wpisująca się w te, traktujące o poddaniu kontroli wszystkich aspektów życia człowieka. Wydaje się, że wiele informacji ujawniamy dobrowolnie w mediach społecznościowych, na blogach, różnego rodzaju portalach, w umowach, newsletterach. Jednak element dobrowolności wydaje się tu być kluczowym, a człowiek obawia się systemu prewencji, posuniętego do granic absurdu, kontroli, zapobiegającej temu, co jeszcze się nie wydarzyło i być może nigdy nie wydarzy. Taki rodzaj ingerencji szybko staje się częścią procesu – wywołuje i potęguje strach i niepewność, a sami uczestnicy, zaczynają zauważać pewne nieścisłości, niespójności; zasadą staje się reguła, która sama w sobie, jest wyjątkiem od reguły, bo człowiek jest nieprzewidywalny, wyjątkowy i jedyny. I gdyby autorka bardziej skupiła się na podkręceniu tej atmosfery absurdu i zacieśniającej się pętli szaleństwa, książka wiele by zyskała. Tymczasem czytelnik ląduje wraz z główną bohaterką na terapii, która wkrótce pozbawi dziewczynę wszystkich wspomnień i co się okazuje? Że nastolatki myślą tylko o innych nastolatkach, o pocałunkach, trzymaniu się za rękę i może czasem jeszcze o jakimś mniej znaczącym zdarzeniu. Takie spłycenie psychiki nastolatka i wpychanie nam niekończącej się love story, sprawiło, że historia straciła na przekazie, troszkę zblakła i pod koniec nieco już nużyła.

Muszę jednak przyznać, że pomysł świetny, więc pomimo pewnych dłużyzn i powtórzeń z niecierpliwością czekam na część drugą.

Za możliwość wzięcia udziału w Book Tour dziękuję Wydawnictwu Feeria 


oraz Natalii z bloga Książkowe "kocha, nie kocha"

Wyzwanie POPSUGAR "A book by an author you've never read before"

3 komentarze:

  1. Trochę nie moje klimaty, niemniej na pewno książka ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... widzę, że warto się tej książce przyjrzeć odrobinę bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dostrzegłam w tej historii znacznie więcej niż myślenie o innych nastolatkach i pocałunkach, ale szanuję Twoje zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń

lubię, jak zostawiacie mi komentarze :3